Od kilku lat można obserwować falę rękodzieła zalewającą rynek. Twory rąk twórców zyskują na popularności. Co mają w sobie produkty wytwarzane w małych pracowniach czego nie mają te z sieciówek? W czasach konsumpcjonizmu powoli zaczynamy szukać rzeczy wyjątkowych, unikatowych i stworzonych według naszych indywidualnych upodobań. Slow design- bo tak też można nazwać rękodzieło- to umiłowanie wysokiej jakości oraz szacunku do twórcy.

Babcia robi na drutach

W niektórych wciąż istnieje głębokie przekonanie, że rękodzieło to takie niepoważne robótki ręczne, które babcia, dla zabicia czasu, wykonuje wieczorami szydełkiem lub na drutach ;p Jeszcze kilka lat temu ja sama na słowo „rękodzieło” miałam przed oczami tylko słynne koronki z Koniakowa. A cała ich popularność wynikała właśnie z tego, że taką śliczną bieliznę robią sobie babcie w czasie wolnym.

zdj. ze strony http://www.koniakow.com
Rynek świadomego konsumenta

Tak było jeszcze kilka lat temu. Ale czasy się zmieniają. Obecnie branża oferuje produkty z wielu dziedzin i cechujące się najwyższą jakością. Wciąż są tworzone przez pojedyncze osoby, ale już nie „w czasie wolnym”, ale jako sposób na biznes i to dobry biznes! Istnieją na rynku naprawdę duże marki, które pod względem wizerunkowym nie odstają od firm zatrudniających sztab ludzi. Dzisiejsza rękodzielniczka to wciąż twórca, ale również fotograf, manager, PR-owiec. Skoro rynek rękodzielniczy tak upodabnia się do reszty biznesu sprzedażowego to co go wyróżnia?

Nie z Chin – z pasji!

Najważniejszą cechą rękodzieła to oczywiście fakt, że wszystko jest wykonywane ręcznie i każdy z przedmiotów powstaje z pasji jego twórcy. My to po prosu kochamy. Proces tworzenia jest dla nas przyjemnością. Ważne w tym wszystkim jest to, że tu nie ma wykorzystywania pracownika do pracy ponad jego siły. Nie ma tu miejsca na wielkie fabryki, gdzie ludzie, niczym roboty, odtwarzają wciąż te samy ruchy przy taśmach produkcyjnych. Nikt nie narzuca norm do wyrobienia, nikt nie obcina premii. W czasach, gdy posiadamy coraz większą świadomość funkcjonowania wielkich korporacji, możliwość wybrania marki reprezentującej nasze poglądy dotyczące poszanowania procesu tworzenia staje się bardzo ważne.
Rękodzieło zdecydowanie jest kierowane też do osób, które są bardziej świadome artystycznie i są w stanie docenić wysiłek włożony w jego produkcję.

Wyjątkowość w morzu przeciętności

To co daje nam rękodzieło to też możliwość realizacji indywidualnych zamówień. Idąc do sklepu dużej marki odzieżowej mamy do wyboru kilka fasonów w 2-3 kolorach. Jeśli podoba nam się dany wzór, ale niekoniecznie w przedstawionych barwach niestety wyjdziemy ze sklepu z niczym. U większości rękodzielników istnieje możliwość zamawiania rzeczy „takich samych tylko innych” ;p . Zmiany w kolorystyce, wielkości, czy wykorzystanych materiałach są tu czymś zupełnie normalnym. Niektórzy przychodzą wręcz z własnym projektem i razem z rękodzielnikiem tworzą w ten sposób produkt idealnie dopasowany do potrzeb klienta.

Stawiaj na jakość!

Jak już pisałam rękodzieło może nam oferować jakość wyższą niż produkty kupione w pierwszym lepszym sklepie na rogu. I było by idealnie, gdyby tak było zawsze. Niestety nie jest. Trend tworzenia własnymi rękami w zaciszu domowym sprawił, że zajmuje się tym coraz więcej osób i każdy już od początku marzy o sprzedaży. Obecnie nawet rząd pomógł małym przedsiębiorcom wprowadzając działalność nierejestrowaną umożliwiającą legalną sprzedaż do pewnego poziomu przychodu bez przymusu zakładania firmy. I to wszystko brzmi kusząco, ale ma jeden poważny skutek: na rynek trafiają rzeczy, których jakość jeszcze pozostawia wiele do życzenia. To wcale niekoniecznie oznacza, że tacy rękodzielnicy chcą naciągnąć swojego klienta.
Pamiętam jak bardzo byłam dumna ze swoich pierwszych prac. Wtedy uważałam, że są śliczne, obecnie, gdy patrzę na moją pierwszą parę kolczyków (tak, wciąż je mam!) to doceniam je tylko z powodu sentymentu, który do nich mam, bo estetycznie niestety ranią moje oczy ;p Dopóki nie posiedzi się w swojej technice dziesiątek godzin, nie obejrzy się setek zdjęć innych twórców, nie sprawdzi się paru metod i nie wypróbuje kilku dostępnych półfabrykatów, to nie zdobędzie się umiejętności potrzebnych do wykonywania własnych produktów wystarczająco dobrze.
Jak więc rozpoznać, czy rękodzielnik zna się na swojej robocie i jego praca spełni nasze oczekiwania? Często dobry kierunek wskaże nam już sama cena. Jeżeli rękodzieło ma być dobrej jakości to materiały do niego użyte też muszą być dobrej jakości, a to oznacza zawsze wyższe koszty. Na przykładzie biżuterii mogę powiedzieć, że bigle, które mocuje się do kolczyków można kupić po 2 zł za 50 par, ale wykonane z metalu z nieznanego składu i z pewnością uczulające wrażliwsze uszy. Dlatego wolę zainwestować w droższe produkty, mając pewność, że klient dostanie bezpieczny produkt.  (Cena półproduktów to oczywiście tylko jedna ze składowych  ostatecznej ceny, ale nie będę się tu zagłębiać w szczegóły, bo to temat na osobny wpis). Takich niuansów istnieje mnóstwo i w każdej branży istnieją inne: czy wypełnienie maskotki ma atest? Czy materiały na ubrania nie będą farbować? Takich rzeczy nie widać na pierwszy rzut oka, ale zawsze mamy prawo o to spytać.

Wspierając mały biznes wspierasz wielkie marzenia

Pamiętaj, że kupując od rękodzielnika nie płacisz wielkiej korporacji, sztucznie nadmuchanego marketingu, maszynki do zarabiania pieniędzy tylko wspierasz prawdziwego twórcę, który kocha swoją pracę. A może to Twój sąsiad? Nie twierdzę, że tylko handmade jest wart Twoich pieniędzy, ale z pewnością łatwiej znajdziesz coś dopasowanego do Twojego gustu stworzonego w zgodzie z Twoim sumieniem.

Podsumowując: warto kupować rękodzieło, ale z głową. Trzeba uważać na produkty, które obecnie zalewają rynek, a pozostawiają wiele do życzenia.

Chętnie dowiem się co Wy sądzicie o produktach od rękodzielników, czy zdarzyło Wam się być rozczarowanym po takim zakupie?